Jezus

Jezus

czwartek, 5 marca 2026

Może z szablą Jak przystało na rycerza

 

Może z szablą

Jak przystało na rycerza

Który podtrzymuje ród

Może z pasmem

Dobrych wspomnień

Każde z gamy

Dobrych lat

Witaj w Klubie 70

W Klubie 70 Plus

Trzeba wstąpić

Nie ma rady

Nadszedł czas


Każdy Ciebie

Tutaj wita

Każdy znany

Tobie jest

A najmłodszy  jest

W tym Klubie

Foto Cudo

Cudo Grześ

I on Ciebie tu wprowadza

Bo arkana wszelkie zna

Przywołuje wydarzenia

I ułomki tylu dni

Patrzysz na to Jubilacie

Chociaż jeszcze

Nie dowierzasz że to jednak

Jednak już

I Ty także masz

Te okrągłe

Te okrągłe

Siedemdziesiąt lat

Nigdzie tego

Nie ukryjesz

Bo toast wznoszon już

I sypią się już życzenia

Tyle życzeń

Szkoda słów

I już wszystko przyklepane

Jest i szabla całkiem nowa

I zupełnie nowy herb

No i jesteś prawie hetman

Prawie hetman

Hejże hej

Witaj w Klubie 70

W Klubie 70 Plus

Masz tu swoje

Pewne miejsce

Masz swój stolik

Swoje krzesło

I swój rząd

Nawet pesel to potwierdza

Twoje lata

I Twój wiek

Wszyscy Goście są zdumieni

Tu  i ówdzie szepczą żartem

Niepodobna żeby Edward

Edward Pogorzelski

Taki jeszcze młody chłopak

A już jest

Taki całkiem okazały

Siedemdziesięciolatek

Żarty na bok

Szampon wzniesion


Szampan zawsze


Dobrze wie

Wznoszon toast za toastem

I ogromny wjeżdża tort

Aż przez okna cicho zajrzy

Biały świt

I biały dzień

I rozpoczniesz tak zwyczajnie

Swój Siedemdziesiąty Pierwszy Rok

 




Ilustracje

Grzegorz Kabziński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

05. 03. 2026

 








poniedziałek, 2 marca 2026

Mówisz Grzesiu szabla

 

Mówisz Grzesiu szabla

Mówisz szabla

Mały Michał

Nie ta waga

Nie ten wzrost

Edward to raczej

Król Jan III Sobieski

Ojcowski i Dziadkowy Tron

Każde słowo

Ma swoją wagę

Gdy coś powie

To tak jest

I jak rano

Dzień ułoży

Do wieczora taki jest

Czy szabelką zechce machać

Gdy królewskie ma nawyki

Pięćset szabel


Tysiąc szabel

I rozległe pole bitwy

Aż upadnie na tym polu

Choćby największy przeciwnik

Taki to zwyczaj szlachecki

Bo i herb jest okazały

Szlachcic Krzywda Pogorzelski

A posiadłość w gminie Rutki

Od pokoleń to rodowe

Miejsce na podlaskiej ziemi
Choć tego miejsca
Tyle co pod stopą

Ale symbol jako patrzy

Szabla polska

Duma rodu

A i baczne ostrzeżenie

Dla Zachodu i dla Wschodu

By tych śmiałków już nie było

Którym by się znowu chciało

Polskę znowu nam rozdrapać

Jak to ongiś

W XVIII wieku było

My Polacy dobrze wiemy

Jak niewola strasznie boli

Więc w dłoń szablę

I na straży

Na straży naszej granicy

Do ostatniej kropli krwi

Póki jesteś żyw rycerzu

Bronić każdej piędzi

Ziemi Polskiej

I tym którzy kiedykolwiek

Chcieliby przeciw nam ruszyć

Jako jestem Pogorzelski



Herbu Krzywda

Jako żywo poobcinać

Żądne naszej krzywdy łapy

A w ferworze zaciętej bitwy

Poobcinać także uszy

Trza  Ojczyźnie zawsze sprostać

Jeśli ma być

Wolna i Niepodległa

A i Suwerenna Polska

A rozejrzyj się po Sali

Iluż z Gości

To sami zacni Obywatele

Sami zacni Obywatele

Co się zowie że

Choćby wspomnę

Staś Fudakowski



I Joasia i Andrzej

Państwo Gwiazdowie

I Grzegorz Kabziński

I były senator Waldemar Bonkowski

I Zbigniew Aleksander Toczek

I Witold i Edward  Pogorzelski

I może piszący te słowa

W tym miejscu

Znajdzie miejsca co nieco

Każdy na swoim odcinku

Gorliwy wyrobnik

Dla dobra

Naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej


Chwała i Duma

Solidarności

I tak już po wieków wiek

Zostanie w annałach

Naszej Polskiej Historii


 







Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

02. 03. 2026

 

 

sobota, 28 lutego 2026

Hej Nasz Orle Nasz Sokole het spod Rutek

 

Hej  Nasz Orle 
I Sokole het spod Rutek

Fruń wysoko i daleko

W nowe i szczęśliwe

Dziesiątki swoich lat

Nad chmurami

Pod  samym błękitem


Nad błękitnymi


Czystymi wodami

Mając zawsze

Jako i teraz

Swoje nieustępujące

A i nieustępliwe

Owe piękne

Zawsze piękne

Dwadzieścia lat

 

Hej  Nasz Orle 

I Sokole Sokole

Z Miasta Gdańsk



Dokąd Ciebie

Przywiódł los

Gdzie jest Twoje




Sokole Gniazdo


A i mocny piękny dom

Fruń wysoko

Fruń  daleko

Nad paletą

Swoich spraw

Niech Bóg zawsze

Będzie z Tobą


Niech Ciebie zawsze

Niesie co dzień

Ów przyjazny

Boży Wiatr

Niech umacnia

Siły doda

Każdy dzień

Wieńczy szczęśliwie

W kolejne nowe

Siedemdziesiąt Lat


 

Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

01. 03. 2026




niedziela, 22 lutego 2026

I jesteś Piękny Siedemdziesięcioletni

 

I jesteś Piękny Dwudziestoletni

Mimo Siedemdziesięciolecia

Jako Ci Dwudziestoletni

Tak ongiś o dwudziestolatkach

Pisał Edward Stachura

I wszystko co

W tej książce napisane

Do Ciebie

Czcigodny Jubilacie Edwardzie

Pasuje jak ulał

Mimo Siedemdziesięciolecia

 


Może z tą miarą

Już na świat przyszedłeś

Wprost ze swojego

Rodzinnego Domu

Przejmując w genach

Od Rodziców swych

Może ta miara

Może od Obu Sióstr

I od Swojego Brata

A może jest coś w niej

I z tej Twojej Młodzieńczej

Pasji Kuśnierza

Gdy kroiłeś te futra

Czasem li tylko  

Li tylko za tyłeczek

Zawsze wnikliwie

Uważnie a i dokładnie 

Odmierzony

Albo i nawet

Po same łydki

Po same kostki

Głaszcząc każde solidnie

I do swojej kuśnierskiej dłoni

Dokładnie dopasowując

By zawsze było

Uwodzicielsko  piękne

Najwyższy pułap

Kuśnierskiej pasji

I kuśnierskiej sztuki

Ty tym paniom z Sopotu

A i całego Trójmiasta

Ten porządny kuśnierski

Szlif nadawałeś

Jeszcze i dzisiaj

Po tylu latach mówią

To pięknie skrojone futro


Mamy od kuśnierza Edwarda

I jest to futro

Na życie całe

Zawsze ta sama

Precyzja fantazja i elegancja

I moda klasyka

Z samej górnej półki


A może tę miarę

Pomógł Tobie znaleźć

Najlepszy Fotograf Trójmiasta

Twój Serdeczny Przyjaciel

Tadeusz Pruszek

A może

Również Twój

Serdeczny Przyjaciel

Również najlepszy

Śpiewak Operowy

Stanisław Kamiński

A może Andrzej Rosiewicz

Podrzucił Tobie

Ten pomysł

Gdzieś mimochodem

Na Polskiej Estradzie

A może profesorską miarą

W sposób całkiem prosty

Niespodziewany i nagły

Wykroił według swego indeksu

Nasz ziomek i krajan

Profesor Jan Żebrowski

Bowiem w tej Twojej mierze

Także i dziś

Zawsze wiesz w sposób

Bardzo doskonały

Ile można Mieć

I jak można Być

Gdziekolwiek jesteś

Zawsze i wszędzie

Tą swoją miarą

Ile można Mieć

I jak można  Być

Ty Edwardzie zawsze

Posługujesz się bezbłędnie

Iluż z zazdrością

O Tobie nieraz gwarzy


Zawsze udaje się mu wszystko

I jak na te swoje

Siedemdziesiąt lat

To jeszcze  chyba  nigdy

Nigdzie się nie sparzył

Lecz są też tacy którzy

Mówią w swoich stronach

Może i ten Edward

Nie byłby taki doskonały

Taki zaradny

Taki gospodarny

Taki przewidujący

Gdyby nie Maja

I piękna

I nadzwyczaj zapobiegliwa

I we wszelkich poradach

Zawsze niezawodna

Ta Twoja Połowa Świata

Twoja Żona

I Arka

I Barka

I Kotwica

I Przystań

Jeszcze nie pomyślisz

Jeszcze nie powiesz

A Twoja Żona Maja

Ma już to wszystko

W swoich myślach

Emilko i Adasiu

Jakże wspaniali są 

Wasi Rodzice

Maja i  Edward

Przeto bądźcie zawsze

Ich Wiernym Odbiciem

Na miarę Ich Pracy

Na miarę ich Umysłu

I na miarę ich Serca



 Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

28. 02. 2026