A bo ja jestem
Staś Lewandowski
I zawsze w
głowie
Mam jakiś
wiatr
W lustro
popatrzę
Piórka
przygładzę
Chociaż tych
piórek
Coraz mniej
mam
I w Twoje
oblicze
I z tym już
chyba
Urodziłem
się
I gdy
przyjąłem Chrzest Św.
A w kilka
lat potem
Przyjąłem I
Komunię
I ów Sakrament Męstwa
Bierzmowanie
Już tak
dzień w dzień
Zaczynam mój
dzień
A bo ja
jestem
Staś
Lewandowski
I są już za
mną
Dziesiątki
lat
Z nadzieją jednak
Mój każdyNowy dzień
otwieram
Z tym
pragnieniem
By zdążyć ze
wszystkim
Zanim Ty
Panie
Tak
ostatecznie
Zamkniesz
mój
Cały ziemski
czas
A potem
zważysz
Wszystko
dokładnie
Co gdzie i
jak
Kiedy
czyniłem
Czy zawsze
byłem
Ten sam Staś Lewandowski
Czy czasem
zupełnie
Zupełnie co
innego
We mnie było
I w moim
życiu
Rozstrzygniesz
ostatecznie
Gdzie to ziarno pszeniczne
Gdzie osty i kąkole
Mój Dobry
Boże
Przeto póki
żyję
Po raz
kolejny
Powtarzam
sobie
Dopokąd idę
Idę do
Ciebie Boże
Przez Maryję
A bo Ja jestem
Staś
Lewandowski
I tyle w
Gdańsku
Zmienia się
wokół
Na cmentarzu
już Bracia
I Rodziców
oboje
Jeszcze z Rodzeństwa
Na tym
świecie siostra
Do pełnych
lat
Dochodzą już
Moi obaj
synowie
I każdy z
nich
Już też ma swoją drogę
I tyle było
Tych kolein
losu
Co jedna to
głębsza
Wydostać się
Nie sposób
A bo ja jestem
Staś
Lewandowski
Z każdej
koleiny
Zanim w
drugą nie wpadnę
Wydostaję się sam
Ot jakoś po
prostu
I zawsze
byłem
Tym
człowiekiem drobnym
Niewielka
waga
I wzrost niewielki
Lecz i ta
zaleta
Zawsze
lżejszy
Niż piórko
I zawsze
wszystko
Było u mnie
Jakoś dziwnie
dopasowane
I zawsze
pensyjka
I dzisiaj na
aby aby
Jest także
moja emeryturka
Co wyrównają
To znów
podskoczą ceny
I znów ta
sama troska
Jakże bliska
i znana sercu
I jakbyś
Stasiu
Kiedy nie
podskoczył
To jednak
zawsze
Zawsze
jesteś
W tym samym miejscu
I dalej
Stasiu
Głowisz się
tak samo
By i tym
razem
Na wszystko
starczyło
I zawsze tej zaradności
Choć trochę
mam
W swojej
kieszeni
A bo ja
jestem
Staś
Lewandowski
Stanisław
Józef Zieliński
11.02.2022










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz