Jezus

Jezus

piątek, 20 lutego 2026

A bo ja jestem Staś Lewandowski

 

A bo ja jestem

Staś Lewandowski

I zawsze w głowie

Mam jakiś wiatr

W lustro popatrzę

Piórka przygładzę

Chociaż tych piórek

Coraz mniej mam

 

I w Twoje oblicze

Matko Boża popatrzę

I z tym już chyba


Urodziłem się

I gdy przyjąłem Chrzest Św.

A w kilka lat potem

Przyjąłem I Komunię

I ów Sakrament Męstwa

Bierzmowanie

Już tak dzień w dzień

Zaczynam mój dzień

 

A bo ja jestem

Staś Lewandowski

I są już za mną

Dziesiątki lat

Z nadzieją jednak

Mój każdy

Nowy dzień otwieram

Z tym pragnieniem

By zdążyć ze wszystkim

Zanim Ty Panie

Tak ostatecznie

Zamkniesz mój

Cały ziemski czas

A potem zważysz

Wszystko dokładnie

Co gdzie i jak

Kiedy czyniłem

Czy zawsze byłem

Ten sam Staś Lewandowski


Czy czasem zupełnie

Zupełnie co innego

We mnie było

 

I w moim życiu

Rozstrzygniesz  ostatecznie

Gdzie to ziarno pszeniczne

Gdzie osty i kąkole

Mój Dobry Boże


Przeto póki żyję

Po raz kolejny

Powtarzam sobie

Dopokąd idę

Idę do Ciebie Boże

Przez Maryję

A bo Ja jestem

Staś Lewandowski

 

I tyle w Gdańsku

Zmienia się wokół

Na cmentarzu już Bracia

I Rodziców oboje

Jeszcze z Rodzeństwa

Na tym świecie siostra

Do pełnych lat

Dochodzą już

Moi obaj synowie

I każdy z nich

Już też ma swoją drogę

I tyle było

Tych kolein losu

Co jedna to głębsza

Wydostać się

Nie sposób

A bo ja jestem

Staś Lewandowski

Z każdej koleiny

Zanim w drugą nie wpadnę

Wydostaję się sam

Ot jakoś po prostu

 

I zawsze byłem

Tym człowiekiem drobnym

Niewielka waga

I wzrost niewielki

Lecz i ta zaleta

Zawsze lżejszy

Niż piórko

I zawsze wszystko

Było u mnie

Jakoś dziwnie dopasowane

I zawsze pensyjka

Na aby aby

I dzisiaj na aby aby

Jest także moja emeryturka

 

Co wyrównają

To znów podskoczą ceny

I znów ta sama troska

Jakże bliska i znana sercu

I jakbyś Stasiu

Kiedy nie podskoczył

To jednak zawsze

Zawsze jesteś

W tym samym miejscu


I dalej Stasiu

Głowisz się tak samo

By i tym razem

Na wszystko starczyło

I zawsze tej zaradności


Choć trochę mam

W swojej kieszeni

A bo ja jestem

Staś Lewandowski

I

lustracje i tekst 

Stanisław Józef Zieliński

11.02.2022

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz