Jezus

Jezus

piątek, 15 kwietnia 2016

Na swej Zagrodzie równy Wojewodzie...

Teraz z perspektywy czasu
To jakże wypada mi...
                            Romanowi Zielińskiemu
                            … w serdecznej dedykacji
                            z Wyrazami Szacunku i    Wdzięczności

Wyrzec to stanowcze zdanie
Że chyba jak nikt
Jakże dobrze
Jak na dłoni
Miałeś cały
Gminny świat
Co kto myślał
Co i kto kiedy
Chciał powiedzieć
Tyżeś to już znał

I kto dokąd
Kiedy zmierzał

Ty stamtąd
Wracałeś już
Przeto z Tobą
Nikt nie wygrał
Zawsze wszystko
Ty żeś Pierwszy
Wszystko wiedział
Profesorem było
Niebo
I Wiatr prosto z Pól

Szepietowo
Łapy
Łomża
I Wysokie Mazowieckie

Ile razy w ciągu dnia
Byłeś nagle
Byłeś wszędzie
W tyglu swoich
Jakże zawsze
Pilnych spraw

Nikt za Tobą
Nie nadążył
Wszystko jasne
Przecież
Oko całej Wsi
Iluż jednak
Jakże chciało
I mieć taki punkt widzenia
A i w Twoim tempie iść

Kozak mówić
To za mało
Do kaduków stu
Na zagrodzie
Wojewodzie
W Polsce
Zawsze równy
Chłop
I na swoim
I u siebie
Zawsze wszystkim
Mówisz
Wprost

Nawet zgrają urzędników
Nigdy nikt a nikt
Nie potrafił
Ni potrafił
Wygrać z Tobą
Swoich racji
Iluż szło od Ciebie rakiem
I był tylko wstyd

I potulnie każdy wracał
Gdzie swe biuro miał
Województwo
Powiat Gmina
I od Wsi
Siedziba z dala
Jakże to Twój Świat

Już o świcie
Kogut budził
I obwieszczał był
Co na dziś jest
W kalendarzu
I gdzie musisz być



I adwersarz był ponaglał
Żeby tylko
Skoro świt
Rano zawsze
Głowa lepsza
Bo jest świeża myśl


Szepietowo
Łapy
Łomżą
I Wysokie Mazowieckie
Ile razy w ciągu dnia
Byłeś nagle
Byłeś wszędzie
W tyglu swoich
Jakże zawsze
Pilnych spraw

Stanisław J. Zieliński
15.04.2016 R