Jezus

Jezus

niedziela, 31 stycznia 2016

Dwie Córy Ojciec miał...Ulę i Kingę


Dwie Córy 
Ojciec Mirosław miał...
Ulę i Kingę

Czcigodnemu Solenizantowi
 Mirosławowi Godlewskiemu
 W dniu 26.02.2016 R

  
Dwie Córy 
Ojciec Mirosław miał
Ulę i Kingę
I Obie pilnie strzegł
Zaważył jeden dzień
Że obie Ktoś mu
Skradł
I dziś li tylko
Jedno wspomnienie
I dobre lata
Serdeczne lata
To tylko jeden
Miniony sen

Bociany widząc żal
Jak gdzieś pokątnie łka

Znalazły na to lek
Za Skarbem niosą Skarb
Żeby nie martwił się
I raz na zawsze
Przepędził
Swój
Smutek
Tak by nie wrócił więcej

I tak przez wiele lat
Za Skarbem
Nowy Skarb
A każdy Drogi
I z Wielkim Sercem

Dwie Córy
Ojciec Mirosław miał
Ulę i Kingę
I obie pilnie strzegł
Zaważył jeden dzień
Że ktoś mu
Obie
Skradł
Jedną ma Tygrys
A drugą Lew
I każdy z miejsca
Uznał za Szczęście
Za Wielkie Szczęście

I mamy taki  Czas
I całkiem inny duch
Nie sposób szukać już
Obu skradzionych
Cór
Uli i Kingi

Bowiem swym całym sercem
Każda jak nigdy nic
Ofiarnie pragnie być
Już w swoim
Własnym Świecie
I Patrzysz  w Lustro swe
Jak mija dzień Za dniem
Obiegasz wzrokiem
Swój Los i Dom
Jakże Wsłuchany
Jak ów miniony czas
Wraca do Ciebie
Wraca do Ciebie
Stokrotnym
Serdecznym 
Echem



Rachunek prosty jest
Chociaż w ogromnej rozterce
Nadszedł ów dziwny czas
Chociaż aż huczy
Łomżyński Wiatr
I zgoda trudna
Bo nie pod przymusem


Dwa Swoje Serca oddać mus
Za to Ogromne
Jedyne
Serce

Które od wieków
Przy Tobie
Trwa

Bo każda Chwila

Każda Kropla Czasu
To przecież lata
Twoje i 

Li tylko Twoje
Mirosławie
Jakże szczęśliwe
Po wieków wiek
I ziemskie
A i nieziemskie
A i już wieczne

Stanisław J.Zieliński,31.01.2016 R



czwartek, 7 stycznia 2016

Gdyński Chór Kameralny śpiewa kolędy na opłatku Gdańskiego PZKS - 19.12....

Pokłon Trzech Króli ...i w Imieniu Mieszkańców Miasta Gdańska

Pokłon Trzech Króli

i w Imieniu
Mieszkańców Miasta Gdańska
...

Wyjdźmy Wszyscy na ulice
Chociaż chłodny
Wieje wiatr
Wprost od morza
Śniegiem sypie
Trzej Królowie
Do Betlejem
Pielgrzymują dziś
Przez Gdańsk

Każdy swoją ma koronę
Tak zażyczył sobie Pan
Jest już królem
Chociaż jeszcze dziecko
Ale dzisiaj
Cała Ludzkość
To jeden
Królewski Stan






A Gdańsk to Królewskie Miasto
Wieki całe
Wierny Gród
Wierny swej Rzeczypospolitej
I choć czasem Zbuntowany
To trwał Polską
A gdy wróg narzucał władzę
Szedł ku Polsce

Tutaj na świat
Polskie Okno
I tu w grubych murach Gdańska
Zawsze z Polską
Zawsze z Polską
Silny Solidarny Duch

Tyle ludzi
Tyle Rodzin
A i tyle
Dzieci jest
Bo Trzech Króli
6 Stycznia
 Tak jak w Polsce
Tak też w Gdańsku
To jakże radosny dzień
Od nas wszystkich
I od Dzieci
Trzej Królowie
Do Betlejem
I z kolędą
Prosto z Gdańska
Jedźcie też

Tu Wam rade

Każde serce
Bo już takie
Miasto Gdańsk
A dla Pana w szczególności
Bowiem także i dla Gdańska
Jakże zawsze
Hojny Pan

Tutaj bowiem
Solidarność
Już wpisana
W każdy dom
Tutaj bije
Serce Stoczni
I Stoczniowy Polski Los

Podążajcie Trzej Królowie
A Szczęśliwie
Bowiem Pan
Za kadzidło złoto mirrę
I za pokłon całej Ziemi
Świat obsypie
Zdrojem łask
I obdzieli świat Pokojem
By szczęśliwy każdy był
A to tylko Bóg tak może
Poza Bogiem
Więcej nikt

Wyjdźmy wszyscy
 Na ulice
Chociaż chłodny
Wieje wiatr
Wprost od morza
Śniegiem sypie



Trzej Królowie
Do Betlejem
Pielgrzymują dziś
Przez Gdańsk

6.01.2016 r


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Jest taki Świat...


Jest taki Świat...
 Krystynie  Godlewskiej
Czcigodnej Jubilatce
W Dniu  Urodzin
W Dniu 14.01. A.D. 2016  
...

Jest taki Świat...
...
Gdzie każdy Rok Mijający
To Pokój Przestrzenny
W którym tyle Mebli Wspomnień
A każdy Mebel
Nie do zastąpienia
Przez jakikolwiek inny
Choćby najlepszy
Najbardziej modny
Najbardziej nowoczesny
Najbardziej wybrany
Najbardziej wypatrzony

Jest taki Świat
Gdzie każdy Kwiatek
Pamięta o Tobie
Spogląda w Niebo
I na Ciebie czeka
Patrzy na łąkę
I patrzy na drogę
Która przez łąkę
Samotnie
Już od wczesnego świtu
Jakże bardzo i ku Tobie
Jakże serdecznie
Niezawodnie
Biegnie
Wpatrzona tym jednym
Jedynym pytaniem
Co u Ciebie
Bo znowu jakże trochę
Znów tutaj nie byłaś

Jest taki Świat
Gdzie Każde Drzewo
Pamięta o Tobie
Szafarko Wszystkich
Radosnych Chwil Wspomnień
Zapatrzone w każdy wianek
Na Twojej głowie
Które czasami
Godzinami wiłaś
Zawsze osiągając ten kunszt
Że każdy był stokroć piękniejszy
Niż cokolwiek innego
Z najbardziej
Światowego Salonu Mody
Bo jesteś tutaj
Kniahini i Księżna
A nieco wcześniej
Księżniczka i Królewna
Że każdy kamień
Każdy kamyczek
Jakże był rad
Że mógł dotknąć
Twoich stóp
Bo on przecież nigdy nie mógł
Ruszyć się z miejsca
Jakże bardzo przypominając Tobie
Tego jakże Bardzo Drogiego Kogoś
Kto także zawsze
Nie mógł ruszyć się z miejsca
Bo zawsze codziennie był
Tak bardzo zapracowany
Że mógł uszczknąć trochę czasu
Dopiero wtedy
Gdy przyszła
Niedziela
Gdy dzwony w kościele
W Dąbrowie Wielkiej
Tak mocno
Tak dostojnie
Tak uroczyście
Na wszystkie wioski
Na wszystkie lasy
I na wszystkie pola
Stanowczo zabiły
Oznajmiając
Bezwzględny Czas
Czas Mszy i Czas Święta


I nagle zapełniały się wszystkie drogi
Lud Wierny Bogu
Lud Wdzięczny Bogu
Niósł do Domu Boga
Daninę Obecności
Iście do Apelu
Daninę Modlitwy

Daninę
Serca


Ale i Kamień
Tu symbolem Trwania
Mówi jakże z dumą
Jakież to jest proste
Ty Szafarko Chwil
Szafarko Swoich Lat
Tak dziś obecna
Prawie w całym świecie
A ja jestem ciągle
W tym samym miejscu
Na swoim miejscu
Nie tracę czasu na pociąg
Na autobus
Na samolot
Choć tak szybko jeździ
Choć tak szybko lata
Stokroć szybciej
Niż tutaj wszystkie
Nadal jakże Twoje
Ptaki i Motyle
Ale codziennie
Nic tylko rosnę
Rosnę
I rosnę
Że dawno już przerosłem miedzę
Przez lata trudny do przekroczenia
Mój trudny Rubikon
I już jakże dawno
Wychodzę na drogę
Na tę Twoją Drogę
Zawsze tak samo
Biegnącą
Ku Tobie
Aby Ciebie zawsze
Serdecznie powitać 


Jest taki Świat
Świat Sumienia i Serca
Który zawsze w Tobie
I chociaż płynie
I chociaż  biegnie
I chociaż przecież
Rośnie razem z Tobą rośnie i ro śnie
To jednak nie zmienia się
Nie zmienia się
Nigdy
Przenigdy

Bo jest  tutaj
Tobą
I li tylko Tobą
Jakże to jest wszystko

I poza Tobą
Nigdy nikomu
W tym Cudownym Świecie
Nie odstąpi
Twojego miejsca
Które tu zawsze
Jest Li Tylko
Li tylko
Twoje

Od zarania
Od wieków
Od Samego Wschodu
Słońca
Twojego Serca
Zapatrzona w Swoim Oknie
Sięgającym po granice Nieba
Przez którego ogromne połacie
Pędzi tak szybko
Aż wszystko drga drży i kołacze
Pędzi Ktoś
Ktoś Strasznie dla Ciebie Ważny
Pędzi  na Swoim Rumaku
I rozpoznajesz
Że ten Piękny Rumak
To przecież Dereska
A przy niej biegnie
I radośnie szczeka
Niezawodny Filon
Próbujący w tym wyścigu
Ku Tobie
Zająć
Pierwsze Miejsce

Ale Ten Ktoś
Jakże Ważny dla Ciebie
Pędzi Ku Tobie
Pędzi całą
Potęgą Swojego
Ogromnego Serca 

Zapatrzona w Swoim Oknie
Może jednak dostrzegasz
I Tych Przechodniów
Którzy jakże zdyscyplinowanie
Przechodzą
Po Pasach
Na Drugą Stronę Ulicy
I nagle jakże zdumiona
Chwytasz się za głowę
Bo Ci Przechodnie
To są Twoje Lata
Jakże Piękne i Dostojne
Jednakże Idące w jedną stronę
Mimo sprzeciwu i wołania
Idą bezpowrotnie
 
Jest taki Świat
W którym każdy
Rok Miniony
To Pokój Przestrzenny
W którym tyle Mebli
A każdy Mebel
Nie do zastąpienia
Przez jakikolwiek inny


Jednak coraz dalej
Od Tej Daty Przyjścia
Na ten Świat
14 Stycznia
Anno Domini 
1958


Stanisław J. Zieliński
3.01.2016