Jezus

Jezus

piątek, 16 lutego 2018

To Ty stroniłeś od Świata Świat od Ciebie nie stronił

To Ty stroniłeś
Od Świata
Świat od Ciebie
Nie stronił
Nigdy
Przenigdy


A ten Świat
Cały Ogromny
Jedyny raz
Lecz jakże dobrze
Stworzony
Zawsze ku Tobie
Biegnie

Jak tu zabrać się
Za to wszystko
Za co trzeba zabrać się
Lata narosły
Że nie ruszy tego sztorm

Nie ruszy halny
Lecz trzeba jednak
Na to wszystko
I mocy i siły
Żeby to wszystko
Chciał objąć czas
W jakieś przystępne
Normy
Reguły
Ramy

I to objąć tak
By ów każdy swój dzień
Jakoś poukładać
By zechciał być
Tym bardzo udanym dniem
Nie przeciskający się
Tak mimochodem
Między palcami
Bez tej ucieczki
Na przełaj
Na szagę
Na skróty
Nie przypadkowy
Ale ten pełny
Wypełniony po brzegi
Do końca ustalony
Do końca Zaplanowany
Ani chytry
Ani przebiegły
Ale serdeczny
Życzliwy
Szczodry
Pełen pozdrowienia
Niech będzie
Jezus Chrystus
Pochwalony
Na każdy Rozpoczynający się
Dzień Dobry

Taki stateczny
Harmonijny
Jakże normalny
Bez żadnych przykrych
Zaskakujących sytuacji

I tak patrzę na te swoje
Wszystkie lata
Na te moje wszystkie czasy
Na te moje kierunki i kursy
I rejsy
I na te moje decyzje
Ważne pilne niepojęte
Dziś z tej 
Perspektywy czasu
Czy rzeczywiście
Zawsze takie ważne
Takie trafne
Niezastąpione
I czy zawsze 
Tak naprawdę
Tak zawsze a zawsze
Niezbędne

I gdy tak patrzę
Na ten kierunek
Tej mojej trasy
Tej mojej życiowej trasy
To klękam z szacunku
Przed Tobą Boże
Bo zawsze wszędzie
Znów masz tyle racji

I pamiętam
Jakże ile razy

Patrzyłeś milcząco
Jakby sam sobie
Zadając to pytanie
A to że błądzisz
To już widać przecież
Widac od lat tylu
Ale dokąd
Ale dokąd pójdziesz
Ty Owieczko błędna
Zawsze tak zarozumiała
Taka silna
Tak bardzo pewna siebie
Mocna
Czy dopiero zatrzymasz się wtedy
Kiedy dostrzeżesz
Że kończy się droga
Ta droga codziennie
Biegnąca po ziemi

Czy dopiero wtedy
Spostrzeżesz to wszystko
Dopiero wtedy obudzisz się
Ockniesz
I dopiero wtedy chociaż
Spojrzysz w moją stronę
I dopiero wtedy dostrzeżesz
Te jakże zawsze wyciągnięte
Ku Tobie
Moje Dłonie
Z tym żalem ogromnym
Do samego siebie
Że czynisz to w ostateczności
Tak strasznie późno

Lecz jest i to szczęście
Które Ciebie broni
I ma u Stwórcy zawsze
To szczególne
I jakże honorowe miejsce
Żyjesz pełnią życia
Tak zawsze i wszędzie
I jakże zawsze
Jakże zawsze
Li tylko w swoim świecie
Że nie pamiętasz już
O tym świecie całym ogromnym
Który codziennie
Ku Tobie
Zawsze tak samo
Biegnie

I trudno żeby nie biegł
I żeby tylko na Ciebie czekał
To Ty stroniłeś
Od Świata
Świat od Ciebie
Nie stronił 

Nigdy
Przenigdy 
 
Ilustracje
Archiwum Internetowe 
Irena Zdrojewska
Stanisław J.Zieliński

 

Tekst
Stanisław J. Zieliński
16.02.2018 R


Teresa Brzustowicz - Wydra . Wiersze- Słowa jak Kwiaty i Kwiaty jak Słowa .