Jezus

Jezus

piątek, 23 grudnia 2016

Patrzę na Twoją fotografię

I odczytuję
Szlaki lat
Twoich lat
Którędy sobie
Znowu poszły
W daleki
Pozaziemski czas

W wyrazie twarzy
Zapisana
Lecz mimo tylu
Różnych lat
To jednak zawsze
Ta i taka sama
Jakże motyla
Twoja twarz

Na Twoich drogach
Tyle blasku
Chociaż i czasem
Rześki wiatr
Ale trwasz przecież
Całym latem
Bo samo lato
W sobie masz

Parasol Nieba
Wciąż nad Tobą
I zawsze ciepły
Dobry błękit
Choć wszystko
Ciągle tak wysoko
Z rysami obłoków
I stadkiem gołębi




A każdy z nich
To Twój posłaniec
I co dzień niesie
Tyle spraw
Zatroskan o to
By dolecieć
Zawsze przed czasem

Lub na czas

O ile tych gołąbków
Co dzień
A także
A także przecież
I co noc
Kursuje łącząc
Świat ze światem
By w jednym świecie
Razem
Trwać

Lecz każdy gołąb
Strasznie smutny
Gdy mówisz
Że do końca świata
Tak bardzo jesteś
Przekonana
Że musisz być już
Taka sama
Bo taka to już
Twoja misja
I taka to już
Twoja karta

A tutaj wiatr
Przekłada Kartki
I niesie wieść
Po krańce Świata
Tyle tu Jeszcze
Jest przestrzeni
Tej bujnej przestrzeni
Bujnej przestrzeni
Do zapisania

Parasol Nieba
Wciąż nad Tobą
I zawsze ciepły
Dobry błękit
Choć wszystko
Ciągle tak wysoko
Z rysami obłoków
I ze stadkiem gołębi

Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński


23.12.2016 R