Jezus

Jezus

poniedziałek, 8 maja 2017

Zamyśliłaś się Matko Boża Matko Boża Bolesna


Zamyśliłaś się Matko Boża

Matko Boża Bolesna



Zamyśliłaś się 
Matko Boża

Matko Boża Bolesna

Nad Doliną Oborską


Bo jest to taka

Mała Jerozolima

I też chyba ma nawet

Siedem wzniesień

 















 

Tu wiosna burzliwa


A zima łagodna

Lato pełne złota

Dojrzałych łanów Zbóż

A Jesień dostatnia

Zasobna

Drzwiami do spiżarni

I do spichlerzy

Domyka to wszystko
Zebrany z pól 
Cały okrągły rok



I jest także nawet

W pobliżu i

Gospoda

Jakże podobna do tej

Zapisanej w Piśmie Świętym

To znaczy podobna

Do Kany Galilejskiej

 
Gdzie też 
Odbyło się już

Niejedno 
Huczne wesele

Na którym 
Pan Młody

Gdy wina było mało

Butelki pomnażał

I donosił

I donosił

Bo by Lud trzeźwy

Z wesela wychodził

To przecież 
Nie honor

Oj nie honor

Bo przecież 
Każdy do domu

Może dojść

Wzdłuż swoich płotów

Ale to li tylko


Taki żart przecież

Bo tutaj przecież Każdy

Jakże głęboko

Bogobojny człowiek

I tylko tyle wypije

By cieszyć się Weselem

Ale zaraz rozumem Zagryza


By pod obertasami

Szczerze dostatnio

Dudniła cała izba



I chodzą nad Doliną

Nad tą Oborską

Doliną Małą Jerozolimską

I Apostołowie

Po dwóch

Po trzech

Albo i po dwunastu


Wypisz wymaluj

Jak za czasów

Jezusa Chrystusa


I jest tutaj czas

Ostatniej Wieczerzy

I Czas pojmania

I Sąd u Heroda

I Sąd u Piłata

I tam gdzie

W słonecznym blasku

Pnie się Krzyż po samo Niebo

Widnieje na Nim

Postać Jezusa Chrystusa

Że jeszcze słychać

Pokrzykiwania

Rzymskich centurionów

I wbijanie gwoździ

W sam nadgarstek

W miejsce bolesne

Najbardziej bolesne

Ze wszystkich miejsc bolesnych

A Niebo nad Oborską Golgotą

Jest jakże czyste

Bezkresne

I majowego ciepła

W tym Dniu 6 maja

A.D. 2017

Jakże pełne



I patrzysz na to wszystko

Matko Boża Bolesna

Jakże mocno


Aż do bólu

Przypominając to wszystko


A dziś od tylu już wieków

Pani Ziemi i Nieba

Królowa Polski

I wszystkich serc

Narodu Polskiego

Uczysz nas wszystkich

Mocy Wiary

Poprzez siłę uporu

I siłę zwycięstwa

Na chwałę Bogu



I kto kiedy zwątpi

Lub poczuje się słabiej

Przychodzi tu

Na ten Szlak Życia

Szlak Cierpienia

I Szlak Golgoty

Przychodzi tutaj

Zaczerpnąć Wiary


U Źródła

Której tak tutaj Strzegą

Jakże gorliwie

Jakże wierni 
Jezusowi Chrystusowi


Pokorni i cisi

Czcigodni Kapłani

Karmelitanie

A każdy Pasterz

Jakże uważny

Że nawet nie ma żadnych szans

By mogła tu Jakkolwiek 
Zagubić się

Chociażby nawet

Najmniejsza

Owieczka




A Ty Ireno
Codziennie

Zaglądasz 
Na Cmentarz

Na wzgórzu ułożony

I gotowa 
Za każdym razem

Kamień odsunąć

Aby naocznie Przekonać się

Czy jest jeszcze 
W Grobie

Dariusz

Twój Łazarz

Czy już na wezwanie

Pana Życia i Śmierci

Czy już na zawsze

Na wieki

Zmartwychwstał

I poszedł już tam

Gdzie mieszkań tak wiele

Że mieszkań tych

Jak zapewnił Jezus Chrystus

Na pewno

Starczy dla każdego

A może jednak

Jezus Chrystus

Pan Życia i Śmierci

Powie i do Twojego Dariusza

Łazarzu

Ja Tobie mówię

Wstań

Bierz swoje łoże

I idź do domu swego

I może dopowie

B o jakże tam jesteś

Bo jakże tam jesteś

Oczekiwany

W tylumiesięcznych

I już tyluletnich

Potokach łez



I cicho 
Przechadza się

Słońce nad Doliną

Doliną Oborską

Doliną Narodzin

Doliną Śmierci

I Doliną Życia

Doliną Świtu


 







Doliną Zmierzchu

Aż het het het

Po święty wiekuisty

Czas





Stanisław J. Zieliński

8.05.2017







 
 
Ilustracje
Irena Zdrojewska
Archiwum Internetowe 
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński